Dla ludzi, którzy lubią czytać
Tag: zimą

Sposoby na rozgrzanie się zimą

26.05.2010, godzina 00:03

Zioła i ziółka Innym, nieco bardziej oryginalnym, sposobem na rozgrzanie się jest przygotowanie naparu z suszonych ziół. W celu ich nabycia wystarczy w trakcie spaceru zajrzeć do sklepu zielarskiego, gdzie warto także zapytać o wskazówki. Jeżeli bowiem, oprócz rozgrzania, chce się na przykład wzmocnić układ odpornościowy, to należy sięgnąć po suszone owoce dzikiej róży. Problemom z trawieniem zapobiegnie nie tylko mięta pieprzowa, ale i krwawnik pospolity, a kwiaty lipy albo rumianku pomogą w walce z infekcjami. Okazuje się bowiem, że większość infekcji można pokonać (lub zminimalizować ich objawy) regularnym spożywaniem naparu z ziół. Trzeba przy tym pamiętać, że przygotowując taki wywar nie powinno się zalewać suszu wrzącą wodą. Jak podaje „Verbena. Ziołowa Encyklopedia Codziennego Zdrowia” temperatura wody powinna mieć od 60 do 80 stopni C, a przed wypiciem tak przygotowanego napoju powinno się odczekać minimum 10-15 minut.

Sok jest ok! A po powrocie najłatwiej będzie sięgnąć po kubek gorącej herbaty z cytryną. Znanym i dobrym sposobem jest dodanie do niego cytryny. Należy pamiętać, że taki napój służy rozgrzaniu, ale nie posiada zbyt wielkich właściwości leczniczych (wrzątek dezaktywuje witaminę C). Do świeżo zaparzonej herbaty – wbrew obiegowemu przekonaniu, także użyciu - nie powinno się również dodawać miodu, gdyż wysoka temperatura niszczy większość jego prozdrowotnych substancji. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by wyżej wskazane produkty stosować dla ich walorów smakowych. Ponadto warto mieć pod ręką sok malinowy lub imbirowy. Mogą one posłużyć nie tylko jako „słodzik”, ale i świetnie skomponują się ze smakiem np. goździków. Co prawda tej przyprawy częściej używa się jako składnika „grzańca”, czyli grzanego wina, ale ze względu na swoje właściwości rozgrzewające goździki nadają się także jako egzotyczne dodatki do herbaty. Jeżeli już o grzańcu mowa, to zimą spożywanie alkoholu na świeżym powietrzu nie jest najlepszym pomysłem. Herbata „z prądem” prowadzi bowiem do szybkiego rozszerzenia się naczyń krwionośnych, wywołuje krótkotrwałe i mylne wrażenie ciepła, a w efekcie prowadzi do wychłodzenia organizmu.

Zimno na zdrowie! W ostatnich miesiącach aura raczej nie zachęca do częstych spacerów, ale nie można zapominać, że są one dobre dla zdrowia odporności. Nieprawdą jest stwierdzenie, że jesienią i zimą powinno się unikać częstego lub długiego przebywania na świeżym powietrzu. Takie wycieczki są wręcz wskazane, ponieważ hartują i mobilizują do działania układ immunologiczny oraz poprawiają gospodarkę termiczną organizmu. Warunkiem jest oczywiście rozsądny ubiór, na który składa się przed wszystkim czapka (ponad 50% ciepła „ucieka” przez nieosłonioną głowę) i ciepła kurtka. Jeżeli wszystkie części zimowej garderoby są na swoim miejscu, to można ruszać w drogę!